Witajcie po dłuższej przerwie,
Zasadniczo można by pomyśleć, że żel pod prysznic to kosmetyk, który powinien być w korzystnej cenie, dobrze myć ciało i nie przesuszać skóry. I tyle... Jednak nawet wśród tak mogło by się wydawać zwyczajnej kategorii kosmetyków, których używamy codziennie, można znaleźć perełki i własnie jedną wam dziś pokażę.
Żel pod prysznic Palmolive Aroma Sensations Feel the Massage jest niezwykły pod wieloma względami.
Po pierwsze, na przekór pogodzie za oknem cudowny morski zapach. Jest absolutnie obłędny i w żadnym wypadku nie przypomina zapachu kostki do WC:) Aromat tego żelu sprawia, że można się poczuć jak na plaży, koi zmysły i orzeźwia. Kosmetyk ma niebieski kolor i ładne opakowanie: całość jest bardzo spójna i sprawia wrażenie morza zamkniętego w butelce.
Zgodnie z nazwą Feel the Massage, żel ma właściwości peelingujące i delikatnie masuje ciało. Drobinki, które zawiera są drobne, ale jest ich odpowiednia ilość. Nie jest to mocny zdzierak, ale żel fantastycznie uprzyjemnia codzienny prysznic.
Konsystencja kosmetyku jest w sam raz, nie za rzadka i nie za gęsta, co pozytywnie wpływa na wydajność i wygodę użytkowania.
Skład z pewnością nie przekona fanek kosmetyków naturalnych , gdyż zawiera SLES. Warto natomiast zwrócić uwagę na obecność w składzie soli morskiej, aloesu i mięty. Ponadto, żel nie wysusza mojej skóry i dobrze oczyszcza. Opakowanie zawiera 500 ml produktu i kosztuje bez promocji kilkanaście złotych.
Podsumowując, podczas spaceru między drogeryjnymi półkami warto zwrócić uwagę na ten żel pod prysznic, gdyż bardzo się wyróżnia. Myślę, że jeżeli go wypróbujecie to chętnie będziecie do niego wracały. Poza zapachem, dodatkowa funkcja peelingu jest również bardzo fajna.
Piszcie koniecznie, czy lubicie żele pod prysznic z peelingiem i jakie żele o obłędnych zapachach polecacie.
Miłego wieczoru
Ewa

